Moja mama - opowiadanie o mamie. Pamiętam pewien dzień z mojego dzieciństwa, który spędziłam w całości z mamą. Były wakacje, mogłam więc nacieszyć się nią trochę dłużej, niż na co dzień, kiedy często jej uwagę zaprzątała praca i domowe obowiązki. Ranek był wtedy bardzo ciepły i słoneczny, dlatego postanowiłyśmy
Wszystko, co Mama nam daje, co będzie, co jest Co już było i Mama, i my obok Mamy- to miłość! 9. Mamo” Choćbym Ci bukiet ogromny dała W dzisiejsze rano to prezent taki byłby Za mały Mamo kochana. Choćbym kupiła pałac wspaniały Królewskie stroje to wszystko mało Dla ciebie mało Mamusiu moja. Pragnę, by świat się uśmiechał
Po pierwsze Spróbuj się nie kłócić z mamą ale na odwrót! Ja z moją mamą jesteśmy przyjaciółkami :) Po drugie : Może razem gdzieś wyjdźcie np. na miasto do jakiejś galerii albo na spacer i pogadajcie szczerze To jest twoja mama i na pewno cie zrozumie ,bo ciebie kocha :) Po trzecie : Próbuj Normalnie rozmawiać z tego co słyszałam To , trochę ,źle mówisz ,mama powinna być
Dlaczego mama cały czas na mnie krzyczy ? Nic złego jej nie robię, a ona robi awantury o byle co. Czuję sie po prostu odrzucona i nie podoba mi się jej zachowanie. Jest nerwowa, a jak chcę z nią o tym pogadać to ona mówi że mam przestać o tym mówić bo ją to denerwuje. Ale oczywiście dla małych dzieci jest milutka i prawi im same
Wiem, że możesz to zrobić, bo Ty wszystko możesz. Jesteś przecież świętym. Mama wyjechała do Norwegii. Sprawdziłam na mapie i wiem, że masz do niej niedaleko ze swojej Laponii. A saniami szybko dojedziesz, bo tam też ciągle leży śnieg. Na pewno chcesz wiedzieć, co moja mama robi w Norwegii. Wyjechała tam do pracy.
Moja kochana mama - rozmowa na podstawie opowiadania pacynki. - Okazywanie szacunku i miłości mamie. metoda zadań. - zbiorowa. - Magnetofon, kasety z muzyką do zabawy ruchowej. 1.Wprowadzenie do tematu – puzzle: „Kto jest na obrazku?”. Każde dziecko dostaje w kopercie zdjęcie swojej mamy pocięte na kawałki.
Napisz co twoja mama robi najlepiej i za co chcesz jej podziękować. profile. Uważam że moja mama jest wspaniałą osobą. Troszczy się o całą rodzinę i dba aby niczego nam nie brakowało. Zawsze służy pomocą i wie jak dobrze radzić. Dziękuje jej za obecność i opiekę. Za bycie rodzicem jak i przyjacielem.
5. Poszukuje możliwości dla swoich dzieci. Matka zawsze szuka możliwości dla swoich dzieci. Robi to nie tylko po to, by zobaczyć, jak odnoszą sukcesy, ale także po to, by sprawiać wrażenie, że żyją pięknym życiem pełnym wspaniałych doświadczeń. Dlatego zawsze poszukuje momentów promujących zabawę, szczęście i najlepsze
O ile człowiek się do nich zmusi. 1. PLAN. Ustal sobie plan działania. Nieważne czy prowadzisz biznes, chodzisz do pracy czy “tylko” Twoim obowiązkiem jest prowadzenie domu. Ja wiem, że człowiek czasami nie ma siły, żeby nawet zwlec tyłek z łóżka, ale dobry plan to podstawa!
Moja matka cały czas tylko się drze bez powodu na mnie.Wystarczy,że o coś ją spytam ta sie od razu wkurza i na mnie krzyczy.Albo np. mam na koniec roku jedną 3 i jedną 2 i ta już się czepia drze na mnie.I tak jest ciągle. I to nawet czasem bez powodu krzyczy.Co robić..?
IKcqLEC. Kwiecień plecień powiadają… i sporo w tym racji. Jednak mimo tego całego miszmaszu wiosna zadomowiła się u nas, a to wpływa dobrze na wszystko :) Dzień dłuższy, samopoczucie lepsze i na twarzach jakby więcej uśmiechu da się zauważyć! Tak się złożyło, że ten miesiąc okazał się też bardzo pracowitym miesiącem. Kalendarz już czerwony od powiadomień, telefony wciąż rozładowane, a czasu jak zwykle za mało… Jak to mawia mój mąż, lepiej tak niż żeby pracy wcale nie było ;) Zwłaszcza że część tych obowiązków to nasze pomysły, które pragniemy realizować. W całym tym szaleństwie nie możemy zapomnieć o odpoczynku i czasie dla dzieci. Pisaliśmy o tym już nieraz. To dla nas bardzo ważne i konsekwentnie staramy się tak organizować pracę, aby móc pozwolić sobie na wspólne spędzanie czasu i to nie tylko wieczorem przed telewizorem ;) Pewnie większość z Was jeszcze o tym nie myślała, ale już za miesiąc będziemy obchodzić Dzień Matki. To dobra okazja, żeby sobie kilka rzeczy przemyśleć… Drobiazg z tej okazji może dostać każda z nas, ale największy skarb to dostać coś od serca. Taki szczery prezent, który sprawi, że oczy spocą się momentalnie, a serce zacznie bić szybciej. To może być nawet guzik czy stare zdjęcie, jednak jeśli to będzie upominek niosący za sobą wartość sto razy większą niż sam przedmiot, to znaczy że jesteś super mamą! Przecież żeby dostać coś od serca, trzeba najpierw całe swoje serce oddać komuś innemu, a dziecko dostrzega takie rzeczy najlepiej. Nie zapominajmy o tym, że największe dobro jakie możemy komuś dać, to szczere uczucie i nie zastąpi tego nawet najdroższy i największy prezent na świecie. To banalne, a jednak tak często o tym zapominamy… a warto sobie o tym przypomnieć, zarówno dostając prezent, jak i dając go swojej mamie. — Dziś zabieramy Was na wycieczkę do Ogrodu Spontanicznego – jak to mówi moja córka. To magiczne miejsce. Byliśmy tam około godziny 17. Dookoła korki, klaksony, hałasy… a pośrodku tego ogród, w którym czas się zatrzymuje :) Bluzki – Mosquito ! KONKURS ! Z okazji zbliżającego się Dnia Matki mamy dla Was mały konkurs, przygotowany wraz z marką Wedel. Nagrody? Prezenty dla mamy! Idealne, bo wywalczone specjalnie dla niej! W konkursie, w którym musisz napisać jak wyjątkową jest osobą! Napisz w komentarzu (pod tym wpisem) jak wyjątkowa jest Twoja mama! Zapraszamy do konkursu dzieci małe i duże, a także tatusiów z dziećmi, którzy chcą sprawić małą niespodziankę swojej Pani Domu ;) Powodzenia! Nagrody: Miejsce 1: voucher o wartości 1000 zł biżuterię w salonach marki Apart, bukiet kwiatów z okazji Dnia Matki, voucher na spersonalizowane opakowania Ptasiego Mleczka® Miejsca 2-3: bukiet kwiatów z okazji Dnia Matki, voucher na spersonalizowane opakowania Ptasiego Mleczka® Miejsca 4-10: voucher na spersonalizowane opakowania Ptasiego Mleczka® Na zgłoszenia czekamy do a wyniki ogłosimy ! WYNIKI ! Ilość i długość Waszych komentarzy przekroczyła moje oczekiwania :) Czytanie książki miałam z głowy… Ile tam było wyznań i szczerości! Naprawdę ciężko było wybrać komentarze, bo każdy jest wyjątkowy i za każdym kryje się inna historia. Poniżej znajdziecie te zwycięskie, jednak wydaje mi się, że nie o nagrody tutaj chodziło. Przede wszystkim to była okazja do zastanowienia się nad tym, kim jest mama. Te komentarze to też wspaniały prezent dla nich. Mam nadzieję, że dacie im je przeczytać :) Poniżej wyniki konkursu, zwycięzców prosimy o kontakt mailowy i podawanie adresów oraz numerów kontaktowych. [tabs] [tab title=”1- Kasia” icon=”entypo-book”] Żadnych limitów w ilości znaków …stronnic….. Szafeczko, ale się urządziłaś :) Zaparz sobie zieloną herbatkę, tudzież „uracz” się lampką wina i zaczynamy :) Wiesz, Wyjątkowość jest wpisana w moja mamę. Serio piszę. Ona w tej swojej wyjątkowości jest taka naturalna…..tak zajebiście naturalna! Gdyby obdarować ją komplementem o jej wyjątkowości i wspaniałości, to i tak moja mama nie uwierzy! Uroczo zaleje się rumieńcem i powie do mnie : „oj Kasiu, przestań :) …toś mnie teraz zawstydziła :)” Moja mama to taka wojownicza księżniczka, podobnie jak jej mama – a moja babcia. Takie geny! Z duma mogę przyznać, że siłę tych wspaniałych kobiet odziedziczyłam i ja. Bóg zapłać za tak wspaniały ‚pakiecik’ genetyczny. Moja mama to 158 cm dobra, ciepła, mądrości i niesamowitej siły. Hulk to przy niej po prostu jakiś cienki Bolek :) Szafeczko droga, gdybyś poznała moją mamę na żywo ‘w try miga’ ujęłaby Ciebie swoją autentyczną dobrocią. I gdyby pomonożyć te wszystkie dostępne ‚och’ , ‚achy’ do potęgi ‚n-tej’, to i tak nie oddadzą one fenomenu mojej mamy. Tak ! W przypadku mojej mamy mówimy o fenomenie!! Patrzę na nią i nie mogę uwierzyć, że taka niepozorna Halinka tak życiowo wymiata !!! Istny z niej życiowy przecinak! Istny z niej ‘okaz’ ! Gdyby była tancerką stylu latino, na mistrzostwach tańca zgarnęłaby najwyższe miejsce na podium!….. nie za technikę, ale za tą niesamowitą energie, którą ma w sobie….którą emanuje i zaraża. Swoją inteligencją i mądrością, mogłaby zawstydzić niejednego….taki światły z niej umysł. ale zawstydzanie drugiego to nie w jej stylu…ona swoją mądrością pomaga….uczy! Mama nie daje wykładów, nie wygłasza monologów…..ona jest tą mądrością a jej czyny przykładem. I choć nie raz życie nią wstrząsnęło, zmieszało, przeczołgało i wypluło, moja mama jest chodzącą petardą optymizmu, bezinteresowności i wiary w drugiego człowieka. Patrzę na Nią i nie ogarniam tej mojej miłości do mojej mamy… Nie ogarniam jej miłości do mnie i mojego rodzeństwa… Wiesz Szafeczko, moja mama żyła i żyje tak, by jej bliskim i ukochanym chciało się żyć…chciało się działać i wyciągać z życia „coś więcej”. Pamiętam jak na początku lat 90-tych mojej mamie udało się zdobyć kilka metrów niebieskiego materiału. W końcu miała sobie uszyć wyśnioną sukienkę….taką jak z „żurnala”. Ale i tak przeznaczyła go na mnie i na moją siostrę. Uszyła nam przepiękne sukienki. „Dorzuciła” do nich paski z motylkową klamrą oraz takie plastikowe buciki (w koreczek wciskałyśmy kamyki, by nasze pierwsze obcasy były słyszalne na całą ulicę :) ) I to jest właśnie najpiękniejsze w mojej mamie – takie bezinteresowne dawanie…bezinteresowne uszczęśliwianie! Moja mama obdarowała mnie (oprócz zacnych genów :) ) miłością, czasem, wiarą w siebie i swoje marzenia. Moja mama wpoiła mi wiarę w moje bezgraniczne możliwości…w docieranie do celu ciężką pracą…w ulepszanie siebie! Dzięki niej „jestem”. Nie wegetuję. Chcę więcej. Wiesz Szafeczko nawet mając ponad 30 lat, codziennie chciałabym się do niej teleportować. Przeskoczyć te 1080 mil w kilka sekund, wyściskać i wycałować ją. Chciałabym tak po prostu pobyć z nią, posłuchać…poprzytulać…”porechotać się” wspólnie. I wiesz co…będę już kończyć….skopiuję ten tekst i wyślę go mojej mamie. Poczekam na jej telefon zwrotny…usłyszę drżący głos i zapewne : „oj Kasiu, przestań :) …toś mnie teraz zawstydziła :) ” Dziękuje Szafeczko za ten konkurs….w sumie nawet nie za konkurs…tylko za możliwość złożenia takiego „hołdu” mamom! Z tej okazji idę posłuchać „Spajss Gyrlz” :D Mama I lof ju :D i wyleję z siebie kilka hektolitrów wzruszenia ! [/tab] [tabs] [tab title=”2- Karola” icon=”entypo-book”] Moja Mama… Gdy byłam mała myślałam, że jest księżniczką. Taka mądra, piękna, z włosami do pasa… Tak ją widzę, chociaż macierzyństwo pewne sprawy zweryfkiowało i włosy za które ustawicznie szarpałam- obcięła. Widzę różne obrazy. Mama wnosi mnie (w nosidle ze stelażem) na górski szczyt. Mama zabiera mnie do Anapy. Jedziemy pociągiem trzy dni i trzy noce. Mama chodzi ze mną do teatru na każdą dziecięcą premierę. Idziemy do kina na zaczarowany ogród. Film z tekstem, czyta mi każde słowo. Rankiem bawimy się tak, że rysuję kształty na Jej plecach, a Ona zgaduje co to. Słońce, dom czy serce? Byłyśmy same. Potem zapytała czy Jego chciałabym mieć za Tatę. Chciałam! Stworzyli mi ciepły dom, dali mi Brata. Już nie byłyśmy same, nasz dom wypełnił gwar. Ale czasami wciąż z nostalgią wspominam czas, kiedy byłyśmy we dwie. Tak bardzo razem. [/tab] [tabs] [tab title=”3- Anna” icon=”entypo-book”] Mama moja wyróżnia się spośród większości mam. Nie lepiła nam pierogów, nie zapraszała na zupki,nie mogłam do niej przyjść z każdym problemem. Przynajmniej tak mi się wydawało przez ostatnie 15 lat. Teraz, gdy sama mam trójkę dzieci, zaczynam widzieć jej niesamowitą osobowość, talenty i niekiedy heroizm podejmowanych decyzji. Mama była wychowywana na zamożną damę w rodzinie z willą, ale wyszła za mąż za biednego muzyka i straciła kontakt z rodziną. Nigdy nie żałowała wygód, jakie mogła mieć. jest niesamowicie prawą i moralną osobą i nas uczyła tego samego. Przykłady: Wykształcenie jest wieczne, a pieniądze rzeczą przechodnią; Hańbą jest wykonywać zawody krzywdzące innych; Głośne i przaśne dzieci są źle wychowane… Taki zbiór zasad zanikający w Polsce od czasów powojennych. Ukończyła medycynę, pracowała jako lekarz, ale nie mogła znieść życia w PRL. Widząc, że życie rodem z literatury Orwella będzie demoralizujące dla swych dzieci, w wieku 36 lat rzuciła wszystko aby pojechać w nieznane, uciekając nielegalnie za granicę. Żadna z jej znajomych nie miała takiej odwagi. Zabrali najstarszego syna, zostawiając dwójkę młodszych dzieci w Polsce i wsiedli w autokar. Nie było wiadomo na ile, okazało się, że spędzili dwa lata w obozie dla uchodźców politycznych we Włoszech. Można pomyśleć ” wyrodna matka”, ale ona wiedziała, że dla nas będzie lepiej, gdy poznamy świat z perspektywy kraju wolnego i przyjaznego. Aby mieć na utrzymanie, mama musiała szybko się przekwalifikować- zaczęła malować obrazy, akwarele. Potem dostali wizę, wyjechali za ocean i nas tam ściągnęli. Znowu nie mieli niczego! Tata jakoś nie mógł nigdy podjąć jakiejkolwiek lepszej pracy. Mama go bardzo kochała,więc zaciskała zęby i wymyślała, jak nas utrzymać. Zaczęła pracować jako grawer artystyczny. Powiedziała szefowi, że wie, jak to się robi, a w domu nocami szybko musiała się uczyć! Pamiętam, jak godzinami ćwiczyła, dłubiąc w srebrze dłutami rozmaitej wielkości. Kompletny odlot. Dzisiaj nikt nie ceni ręcznego kunsztu-kupujemy byle jakie badziewie grawerowane maszynowo. A ona w wieku 40 lat nauczyła się nowego zawodu- jej biżuteria była wystawiana w muzeum narodowym jako najlepszego grawera w kraju … Pracowała bardzo ciężko i długo, nabawiła się nadciśnienia i kłopotów z sercem. Po pracy uczyła nas jeszcze polskiego, codziennie godzina czytania i pisania, woziła na karate, zapraszała do domu przedstawicieli różnych wyznań, abyśmy poznali świat. Po dekadzie wróciliśmy do kraju, i tam, jako 50-latka…Znów zaczęła od nowa, niezmiennie wspierając ojca. Ukończyła staż medyczny, aby powrócić do zawodu. Założyła firmę poligraficzną, która splajtowała. Wybudowała dom. Potem otworzyła odnowę biologiczną. Teraz ma jeszcze certyfikat z hirudoterapii, leczy ludzi z uzależnień. Co prawda Mama nie ma pieniędzy, bo wciąż spłaca drakońskie raty, aby opłacić kredyt na biznes, jeździ starym autem, nie posiada, tak jak inne poważne mamy w jej wieku, eleganckiej biżuterii ani butów,ma spracowane ręce, ale wciąż imponuje mi intelektem, postawą. Kształci się, czyta, udziela społecznie, nikomu nie ubliża, nie zazdrości. Nie załamuje się trudami życia. Przez całe życie godzi macierzyństwo z rolą głowy domu. Nigdy nie oszukuje, szanuje tatę, nie obmawia innych. Gdy w zimie nosi ciężkie drewno do pieca, bo tata wyjeżdża, puszcza sobie Bacha lub śpiew ptaków. Cały dom wypełniają jej rośliny ,egzotyczne kwiaty i sadzonki kiełków na śniadanie. Ma osobowość, talent, własne zdanie, jest promienna i pomimo sytuacji, wygląda na 15 lat mniej. Doceniam ją coraz bardziej. Tak: nie ma u niej domu pierożków w niedziele, ani przygotowywanych przez dwa tygodnie stołów świątecznych, bo mamie nie chce się stać godzinami przy garach. Nie wydzwania codziennie ( na szczęście!) pytając jak się czujemy… Ale wiem jedno: kobieta, która ma 64 lata i całe życie ciężko pracuje, zachowując przy tym godność, humor, intelekt, zdolności i kształcąc swoje dzieci w poczuciu prawdy i moralności i jest wyjątkiem i zasługuje na nagrodę! [/tab] [tabs] [tab title=”4- Mateusz” icon=”entypo-book”] Dzień dobry. O Pani blogu i konkursie na nim dla mamy na Dzień Matki dowiedziałem się od mojej kumpeli. Ja nie biorę z reguły udziału w takich konkursach,ale teraz poczułem że jest okazja żeby napisać innym jaką mam wyjątkową mamę. Może niektórzy nie uwierzą ale ja jej zawdzięczam wszystko. Mam 15 lat i zaczynam dopiero teraz widzieć, ile mi dała i daje, ile dla mnie poświęciła. Jestem byłym wcześniakiem, niepełnosprawnym (nieuleczalna choroba jelit, alergie i astma oskrzelowa), a ona całe życie robi wszystko żebym żył jak inni, żebym nie czuł się gorszy. Mama jest taka dzielna i twarda i to ona pokazała mi że można iść do przodu mimo trudności, że w człowieku kryje się dużo siły, tylko trzeba w siebie uwierzyć. Nie wiem,jak ona to zrobiła,ale ze mną chorym niemowlakiem skończyła dzienne studia z super ocenami, pracuje za dwoje rodziców (tata odszedł jak byłem mały) i sama nas utrzymuje, płaci mnóstwo kasy za moje leczenie,specjalną dietę, dojeżdża do mnie codziennie 100 kilometrów do szpitala,gdzie często jestem wiele dni i wraca w nocy żeby rano iść do pracy i znów do mnie przyjechać. Pomaga mi cierpliwie nadrobić zaległości po szpitalach, wiem ze wydaje swoje oszczędności żeby kupić mi na koncert albo zapłacić za zajęcia dodatkowe,wycieczkę klasową,czy nawet sportowe buty. Nauczyła mnie wszystkich męskich czynności w domu i przy aucie,bo nie chciała żebym był maminsynkiem. Pomaga bezrobotnej sąsiadce, dała mamie chorego kolegi z tej samej sali pieniądze na jego leczenie. Wysyła pieniądze chorym dzieciom z różnych akcji charytatywnych mówiąc że trzeba być w stanie najwyższej potrzeby,żeby prosić innych ludzi o wsparcie. Przekazuje nasze ubrania biednym na Ukrainie. Mama jest dobra, chyba za dobra na dzisiejsze czasy. Ale cenię ją za to i kocham ją i nie wstydzę się tego napisać. Ani jej powiedzieć. Chciałbym oprócz kwiatków dać jej taką bombonierkę z napisem żeby wiedziała że to tylko dla niej, tak od świata,nie tylko ode mnie. Chciałbym poprosić o napis „mama bohaterka” bo nią naprawdę jest. Dziękuję, Mateusz [/tab] [tabs] [tab title=”5- Dorota” icon=”entypo-book”] Moja MAMA jest bardzo samodzielna i bardzo dzielna. Wygrała z nowotworem i teraz znowu cieszy się życiem. Ja mówię do niej hrabino, bo mimo swoich 76 lat codziennie!!! wygląda jakby wyszła z salonu piękności! Zawsze elegancko i gustownie ubrana, istna modelka. Niejedna celebrytka powinna brać z Niej przykład, a nie być tylko piękną na wizji!!! Jest zawsze dla wszystkich uprzejma, grzeczna, nigdy na nikogo się nie złości. Zawsze ma czas dla wszystkich, wysłucha tych, którzy potrzebują się „wygadać”. Piecze świetne ciasta i zawsze przygotowana jest na słodki poczęstunek. Kochamy ją bardzo niech z nami długo jeszcze będzie i niech jej szczebiot słychać będzie wszędzie. [/tab] [tabs] [tab title=”6- Jacek” icon=”entypo-book”] Moja Mama jest wyjątkowa, ponieważ dzięki niej, aż „Chce się żyć”! Może nie jest tak szalona jak „Chłopacy z Ferajny”, jednak „Piękny Umysł” to jej cecha rozpoznawcza. „Waleczne serce” i „Szósty zmysł” Mamy sprawiają, że każdy „Za wszelką cenę” chciałby od niej usłyszeć „Witaj w klubie”. Uwielbiam jej historie opowiadane „Pół żartem pół serio” i „Doskonały świat”, który swoją dobrocią, kreatywnością i otwartością na życie nieustannie wokół naszej rodziny kreuje. Moja Mama jest wyjątkowa, ponieważ to ona nauczyła mnie „Sztuki spadania” i pokazała, że „W pogoni za szczęściem” nie warto zatracić siebie. Niczym najdzielniejszy z „Siedmiu samurajów” flirtuje z rzeczywistością mówiąc- „Złap mnie jeśli potrafisz!” i powtarza z uporem maniaka, żebym zawsze sięgał gwiazd . Niczym „Sherlock Holmes” sprytnie rozwiązuje zagadki codzienności i z zaciętością „Ojca Chrzestnego” walczy o uśmiech na twarzy swoich dzieci, i naszego taty. Nie znana jej „Duma i uprzedzenie”, raczej „Duma i honor” to słowa, którymi mógłbym ją z pełną odpowiedzialnością określić. Moja mama jest wyjątkowa, ponieważ jest „Zabójczym numerem” jeden w sercu moim i mojego brata. Jest jak dobry film- zachwyca, kształtuje i sprawia, że chcesz być lepszym człowiekiem. Nie Mamę „Nie ma mocnych!”. Jest wspaniałym „Kwiatem Pustyni”, który „Przełamując falę” każdego dnia wyświetla swoim bliskim „Krótki film o miłości” :)Moja Mama jest wyjątkowa, ponieważ dzięki niej, aż „Chce się żyć”! Może nie jest tak szalona jak „Chłopacy z Ferajny”, jednak „Piękny Umysł” to jej cecha rozpoznawcza. „Waleczne serce” i „Szósty zmysł” Mamy sprawiają, że każdy „Za wszelką cenę” chciałby od niej usłyszeć „Witaj w klubie”. Uwielbiam jej historie opowiadane „Pół żartem pół serio” i „Doskonały świat”, który swoją dobrocią, kreatywnością i otwartością na życie nieustannie wokół naszej rodziny kreuje. Moja Mama jest wyjątkowa, ponieważ to ona nauczyła mnie „Sztuki spadania” i pokazała, że „W pogoni za szczęściem” nie warto zatracić siebie. Niczym najdzielniejszy z „Siedmiu samurajów” flirtuje z rzeczywistością mówiąc- „Złap mnie jeśli potrafisz!” i powtarza z uporem maniaka, żebym zawsze sięgał gwiazd . Niczym „Sherlock Holmes” sprytnie rozwiązuje zagadki codzienności i z zaciętością „Ojca Chrzestnego” walczy o uśmiech na twarzy swoich dzieci, i naszego taty. Nie znana jej „Duma i uprzedzenie”, raczej „Duma i honor” to słowa, którymi mógłbym ją z pełną odpowiedzialnością określić. Moja mama jest wyjątkowa, ponieważ jest „Zabójczym numerem” jeden w sercu moim i mojego brata. Jest jak dobry film- zachwyca, kształtuje i sprawia, że chcesz być lepszym człowiekiem. Nie Mamę „Nie ma mocnych!”. Jest wspaniałym „Kwiatem Pustyni”, który „Przełamując falę” każdego dnia wyświetla swoim bliskim „Krótki film o miłości” :) [/tab] [tabs] [tab title=”7- Marcin” icon=”entypo-book”] Ucichły hałasy codzienności, nadszedł błogi spokój i kojąca cisza. Przeczytałem konkursowe pytanie i zastanowiłem się. Nad sobą, swoim dzieciństwem, ale i obecnym życiem. Mógłbym napisać o mojej mamie, która moja żona okresla słowami: „Wiesz, kocham Twoją Mamę, bo to Ona sprawiła, że jesteś takim Mężem- Mężczyzną o wielkim sercu, silnych dłoniach i mądrej głowie.” Jednak napiszę chyba właśnie o mojej Żonie- Mamie moich dzieci. Szalona huministka, pełna pasji zycia i spragniona wciąż nowych wrażeń. Nie umie gotować, nie lubi robic zakupów, a jej pasją jest „kolekcjonowanie chwil szczęścia”. Tylko Ona potrafi siedzieć długie godziny z kredkami w dłoni i rysować z synem kolejny, magiczny świat. Ona też szyje wszystkie te sukieneczki dla lalek, czyta po raz setny bajkę o rybce naszej córce. Z uśmiechem, radością. Wiosną wkłada kalosze i idzie z naszą „młodzieżą” obserwować pierwsze, tańczące w rytm wiatru krople deszczu. Siedzą obok domu i wypatrują tęczy. Jej szept: Synuś, pamietaj. Kolekcjonuj każdą taką chwilą. Niepowtarzalną, magiczną. Zapamietaj ją, by kiedyś w chwili smutku wrócić do niej i być, jak teraz, radosnym. Moja Żona nie płaci rachunków, zapomina o telefonie czy gdzie zaparkowała samochód, ale Ona nigdy nie zapomina o świetowaniu pierwszego ząbka, pierwszych kroków dzieci czy tej chwili, gdy pierwszy raz usłyszała „mama”. To ona pisze bajki naszym pociechom z okazji ich urodzin. Tworzy dla nich piekna rzeczywistość. Bajkową, pełną dobra i miłości. Ona tez potrafi wyjaśnic w cudowny sposób naszej córce, dlaczego jest burza i widać pioruny (Malutka, to aniołki robią zdjęcia wszystkim slicznym maluszkom). Ona- uczy ich optymizmu, wiary w siebie, usmiechu nawet w najbardziej pochmurny dzień. Moja Żona nie jest mistrzynią sztuki kulinarnej i wzorem gospodyni domowej. Jest jednak najlepszą mamą, jaką znam. Czerpie radość z tego, że jest mamą i razem z naszymi dziećmi doświadcza to, co w zyciu najcenniejsze: uśmiech, bliskość, miłość i zaufanie. [/tab] [tabs] [tab title=”8- Magdalena” icon=”entypo-book”] Moja mama jest wyjątkowa, ponieważ zawsze jest przy mnie. Czyż to nie jest sprawa oczywista? Dla mnie najważniejsze jest to ze nigdy mnie nie opuściła. Jej obecność, dotyk to mój najwspanialszy w świecie narkotyk. Moja mamcia jest moją osobistą powierniczką sekretów. Z nią moje tajemnice mogą spać spokojnie. To dopiero przyjaciółka! Pomimo wielu mych kaprysów, zawsze mnie otacza swoją miłością i wyrozumiałością. I chociaż nie pozwala mi zrobić tatuażu, nie zgadza się też na nocne powroty to i tak jest wyjątkowa bo mnie wspiera, pociesza, kocha. W najważniejszych chwilach zawsze blisko, pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwsze zakochanie.. Ona przeżywała to razem ze mną! To z nią najpiękniejsze wschody słońca przeżywałam, gdy całą noc z nią przegadałam. Dla niej zawsze będę małą dziewczynką, o którą trzeba się troszczyć i zawsze jej pomagać. Przy niej czuje się bezpiecznie, jej ramiona to mój azyl. I to jest wspaniałe. Moja mama to niesamowita filmoholiczka! Wyjątkowość mojej mamy składa się z wielu elementów. Ma nutkę: Madame Bovary- wrażliwa i uczuciowa. O i jeszcze Leigh z „Wielkiego Mike”- charyzmatyczna, wygadana, silna z oooogromnym sercem. Julia szekspirowska- romantyczka jakich mało! Anka z „Przyjaciółek”- perfekcyjna pani domu! Mary z „Powiedz tak”- marzycielka a i owszem! Amanda z „Holiday” – bizneswoman pierwsza klasa! Miranda z „Sex and the city”- wspaniała przyjaciółka! „Amelia” – dobra dusza! Judyta z „Nigdy w życiu”- zdeterminowana i wyrozumiała. Eleonora z „Rozważna i romantyczna”- spokojna i zrównoważona. Solitano Dolores z filmu „Poradnik pozytywnego myślenia”- zawsze zmartwiona, pomocna i kochana. To również Elizabeth z „Mrocznych cieni”- silna kobieta i głowa rodziny. Virginia Woolf z filmu pt.”Godziny”- radzi sobie z wszelkimi trudnościami. Yyy.. oczywiście Maggie z „Kotka na gorącym, blaszanym dachu”- potrafi pokazać charakterek. Juno z filmu”Juno”- bezinteresowna i szczera. „Ania z zielonego wzgórza”- niepoprawna optymistka :) Też jak Celia z filmu”Służące”- taka szczera, taka dobra, taka autentyczna. Kate- mama Kevina z „Kevin sam w domu”- opiekuńcza i troskliwa! Och i jeszcze Elizabeth ze „Złej kobiety”- wie czego chce. W dodatku June z filmu”Spacer po linie”- zawsze ma swoje zdanie i oczywiście rację! A zarazem jest po prostu sobą, moja wyjątkowa mamusią! A tak przy okazji zachęcam do wysłuchania piosenki Ja wciąż ją nucę i nucę.. I nie mogę przestać! Pozdrawiam :) [/tab] [tabs] [tab title=”9- Marta” icon=”entypo-book”] Moja mamuśka jest tak wyjątkowa, że ciężko wybrać wszystkie powody, żeby to opisać ;) ale się postaram … w skrócie: Moja mamuśka ma 52 lata … tfu, 18 lat + VAT. Ma Nas dwie – mnie i Młodą. Witalność +100. Jest nauczycielką w Podstawówce więc już za samo to wielkie chapeau bas dla Niej … przysłowie „obyś obce dzieci uczył” w obecnych czasach sprawdza się w 100%. No, ale pod tym może się podpisać każda nauczycielka. Więc czemu ona jest wyjątkowa ?! Dla mnie i Młodej jest wyjątkowa z takich zwykłych, prostych, uroczych powodów, np.: 1. ja mam 29 lat, Młoda 20 … mama wygląda (figurą) lepiej niż my dwie razem ;) 2. wymyśliłam malowanie mieszkania, ale żeby już do końca zwariować to stwierdziłam, że zrobię to samodzielnie (pierwszy raz w życiu) … mama przez dwa dni siedziała u mnie prawie 24h, żebym skończyła pierwszy projekt 3. ma styl i gust, które zazdroszczą jej wszystkie jej i moje koleżanki 4. wybrała się na samotny, weekendowy wypad do Paryża 5. po śmierci mojego taty ogarnęła wszystko: dom, rachunki, pracę, szkołę, mieszkanie i Nas 6. ostatnio stwierdziła, że kobieta zmienną jest i po całym życiu w długich, ciemnych włosach przefarbowała się na platynowy blond i ścięła na króciutko 7. potrafi wytapetować pokój, naprawić kran, odnowić meble, wkręcić żarówkę, przywiesić półki, pomalować balkon, powiesić płytki … 8. uwielbia klimatyczne mieszkania i dlatego nie pali w swoim światła … za to codziennie w różnego rodzaju lampach, świecznikach i lampionach pali się 47 tealightów 9. jej marzeniem jest odwiedzić w Tajlandii wioskę mnichów, gdzie opiekują się tygrysami i pobawić się z Nimi (z kotami, a nie mnichami oczywiście ;) ) 10. kiedy spotykam się ze znajomymi w weekend ona z Nami siedzi, wygłupia się, śmieje, dyskutuje i bawi … Dla mnie i Młodej jest wyjątkowa, bo jest Nasza … nie jest idealna, bo nie ma ludzi idealnych, ale mamuśka to jest to !!! Kochamy ją :) [/tab] [tabs] [tab title=”10- Karolina” icon=”entypo-book”] Moja Mama…jest wyjątkowa bo urodziła mnie 27 lat temu w wieku 17 lat, wychowała mnie najlepiej jak mogła wbrew wszystkim przeciwnisciom losu… Wychowała pózniej moje rodzeństwo . Jest nas pięcioro. Nie miała pracy, latem jeździła na jagody żebyśmy mieli na książki do szkoły.. Użerała się z mężem alkoholikiem. Dużo tego było. Mimo wszystko dała nam piękne dzieciństwo, nigdy przenigdy nie usłyszałam żeby kiedykolwiek narzekała lub żaliła się. Nigdy. Za to ja podziwiam. Nigdy nie miała dla siebie czasu. Zawsze dawała go nam w każdej postaci. poświęciła się nam totalnie. Nigdy nigdzie nie była, nic nie zwiedziła i nie słyszałam żeby kiedykolwiek o tym wspomniała… Nie widziała morza ani gór jak ja dzięki niej… dała nam cała siebie. Nie wyobrażam sobie jak można nigdy nie narzekać i cały czas być zadowolonym z życia w takiej sytuacji a ona ? Zawsze uśmiechnięta i radosna . Taka ja kocham nad życie i dla mnie zawsze będzie najlepsza najukochańsza i totalnie wyjątkowa. Chciałabym jej podarować coś wyjątkowego ale ona ucieszy się nawet ze zwykłego kwiatka. Nie wymagająca od życia za wiele… A życie wymagało od niej zdecydowanie za dużo. To nigdy nie będzie sprawiedliwe. Taka właśnie moja mama w skrócie wielkim. Absolutnie wyjątkowa, ta która ofiarowała mi życie i które ja mogłam ofiarowac mojej córce… Dziękuje Ci Mamo za to ! Wiem ze tego nie przeczytasz bo z komputerem się nie kumplujesz ale Kocham Cię i musiałam to tu napisać i z siebie wyrzucic! [/tab] [/tabs] * Wpis powstał przy współpracy z marką Wedel *
Długo zastanawiałam się jak ugryźć ten temat. Jak zacząć, opowiedzieć to, co od bardzo dawna nie daje mi spokoju. Matka ma być matką. Koniec. Zauważyłaś już tę prawidłowość? Nie twierdzę, że macierzyństwo to nie powód do największej dumy na świecie. Oczywiście, że tak! W końcu stworzyłaś człowieka! Na starcie powinno wręczać się z tej okazji jakiś grubszy czek. Oj nie mów, że wystarczy Ci, że masz swoje ukochane maleństwo w końcu przy sobie. Ja absolutnie tego nie neguję, ale nagrodą w postaci brylantów napewno bym nie pogardziła 🙂 Wracając do tematu… Pamiętam jak po pierwszej ciąży, po najgorszym na świecie połogu (dwa następne to pestka przy tamtym), po kilkunastu tygodniach bycia tylko i wyłącznie dla swojego maluszka, umówiłam się z koleżankami na wieczorne wyjście do dyskoteki. Pomyślałaś już “jaka bezczelna! Wypomina dziecku, że była przy nim, kiedy ten najbardziej jej potrzebował!”? No właśnie… Bo z żartów, że matki wyjście do biedry traktują jak imprezę, to wszyscy się śmieją, ale gdy ta sama matka powie “idę na imprezę” to nagle połowa otoczenia robi grymas na twarzy podobny do tego, który robię ja, kiedy moje dziecko po raz setny wyleje na podłogę swój soczek. Tak, moja rodzina zrobiła wtedy dokładnie to samo. Matce nie wypada robić różnych rzeczy. I oczywiście rozumiem, że przy dziecku to raczej słabo wyglądają pewne zachowania, ale gdy tego dziecka nie ma? Mam wrażenie, że człowiekowi już zwykłej “kurwy” sobie rzucić nie można. Bo jak to tak?! Matka i takie słownictwo?! Porządna mama siedzi w domu na dupie i dzierga sweterki na drutach, a nie chodzi i po ulicach bluzga (tudzież w towarzystwie znajomych). Matce nie wypada 2 razy w tygodniu chodzić do kosmetyczki, bo “ciekawe co wtedy robią jej dzieci”, ubierać za często obcasów – “na bank nie chodzi ze swoim maluchem na rowerek”. Najlepiej, żeby ubierała się w wór pokutny, albo chociaż w stylówkę podobną do tej którą nosi jej dziecko. Ooo tak najlepiej by było! Bo przecież jak dbać o siebie przestanie, to zaraz jej wypomną, że mąż kochanki będzie szukać. Musi dbać, ale bez przesady. Kariery w Hollywood i tak już nie zrobi. Nie wypada pić jej piwa, wiadomo że lampka wina lepsza i to tylko raz w miesiącu, o fajkach nie ma nawet mowy. Muzyka? Musi, ale to musi znać wszystkie dziecięce hity. Bez tego ani rusz. I tutaj w ogóle nie żartuję, pamiętam jak jakiś czas temu znałam tylko dwie piosenki, w tym “aaa kotki dwa”. Ależ mi wstyd było! Ulubiony rap? No błagam! Nawet w samotności przestałam go słuchać, bo jak to tak? Matka?! Ma słuchać bluzgów zamiast muzyki?! Oj czułam się okropnie. Wyrzuty sumienia mnie żywcem zżerały. Sama się na tym łapię. Nie, że oceniam samą siebie, ale oceniam inne matki. Zupełnie bezsensu, wiem. Ale to silniejsze ode mnie! Wiem, że źle robię, ale podświadomie szukam wad u innych mam, tylko po to, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że ja jestem najlepsza. Wiesz z czego to wynika? Z niepewności, z kompleksów. Żałosne… Kurcze serio żałosna jestem! Wiesz z czego rodzą się te wszystkie założenia, że prawdziwa matka ma być ucieleśnieniem ideałów i prawości? Właśnie z kompleksów i niepewności innych kobiet. Bo tak, chciałabym chcieć umieć wszystkie jagódkowe hity, chciałabym chcieć nie marzyć o wakacjach we dwójkę, tylko z mężem, o imprezie do rana na plaży i to takiej z alkoholem (what?!). Niestety wygodniej stwierdzić, że “nie wypada” niż szczerze odpowiedzieć “nie chce mi się, za stara jestem, nie mam czasu, już mnie to nie bawi”. Najgorzej, gdy jednak wciąż bawi, a sami siebie zamykamy w jakieś dziwne oczekiwania, a później stwierdzamy “dziecko ogranicza”. Bo może i faktycznie ogranicza, ale swobodę w korzystaniu z toalety, a nie to jakim człowiekiem się jest.
Moja mama jest osobą niezwykle ciepłą i radosną. Gdy mam jakikolwiek problem, biegnę lub dzwonię do niej wyżalić się. Ona jako jedyna w rodzinie potrafi szybko sprowadzić mnie do pionu. Mówi – Nie martw się, tak miało być, zobaczysz wyniknie z tego coś dobrego – z takim przekonaniem, że ja wiem, że tak będzie i momentalnie czuję się lepiej. W ogóle jest zawsze przy mnie i mogę zwrócić się do niej ze wszystkim. Taka mama to skarb! Zapytałam ją, jak to robi, że jest zawsze w dobrym humorze? Nigdy nie narzeka, odnajduje się w każdej sytuacji i radzi sobie ze wszystkimi problemami. Wcale nie ma ich mniej, niż ja. Jest cały czas w ruchu Śmieję się często mówiąc, że moja mama nie potrafi odpoczywać. Ciągle jest w biegu, rzadko można ją zastać w domu, chyba że późnym wieczorem, a jeśli już to sprzątającą, myjącą okna, gotującą, czytającą, przesadzającą kwiaty. Cały czas coś robi. To jej sposób na to, aby nie myśleć o głupotach, nie martwić się na zapas i nie rozpamiętywać przeszłości. Skąd bierze na to wszystko siłę? Im więcej robi, tym więcej jej ma. Paradoksalnie jeśli długo przebywamy w łóżku, szybko czujemy się znużeni i zmęczeni. Działanie napędza działanie. Moja mama mówi, że w ten sposób odpoczywa. Gdy bierze urlop w pracy – nadal jest aktywna zawodowo – nie spędza go w domu przed telewizorem. Poświęca wolny czas na porządki w mieszkaniu, spotyka się z koleżanką, robi zakupy, przygotowuje obiad i dużo czyta. Codziennie poświęca czas na modlitwę Moja mama pracuje na pełen etat w dużej firmie. Jej praca jest wymagająca i odpowiedzialna, często wiąże się ze sporym stresem. Domyślam się, że gdybym była na jej miejscu pierwsze co bym zrobiła po powrocie do domu, to wyciągnęłabym się na łóżku i tak już została do wieczora. Moja mama w drodze do domu robi zakupy, potem obiad, a o 18 codziennie jest w Kościele. Bez względu na pogodę. Gdy pytam ją, jak to możliwe, by po całym dniu bieganiny, miała jeszcze chęć na Mszę Św.? Odpowiada zawsze to samo – Bóg daje mi siłę. Codzienna modlitwa napełnia jej baterie do pełna, by następnego dnia miała wystarczająco dużo energii na wszystkie zadania. Jest to też dla niej okazja do kontemplacji i wyciszenia. Działa zamiast myśleć Jeśli pojawia się jakiś problem, moja mama zaczyna działać. Nie rozmyśla, nie rozkłada go na czynniki pierwsze, nie zastanawia się jaki będzie wynik, po prostu szuka rozwiązania. Nie analizuje, co będzie, gdy jej się nie uda. Nawet jeśli coś nie idzie po jej myśli, nie rozpacza. Wie, że życie nie składa się z samych wzlotów i akceptuje niepowodzenia. Mam wrażenie, że ich w ogóle nie doświadcza, ale prawdą jest, że szybko przechodzi nad nimi do porządku dziennego. Po prostu przyjmuje to, co przynosi jej życie. Ma niewygórowane oczekiwania wobec życia Kiedyś zapytałam mojej mamy jakie są jej marzenia. Powiedziała, że ma w sumie dwa. Chciałaby na emeryturze być mobilna i mieć do swojej dyspozycji samochód – obecny pomału się rozsypuje – oraz raz w roku wyjechać na zagraniczną pielgrzymkę. Do tej pory była w Jerozolimie, Lassalette we Francji, we Włoszech i w Medjugorie. Pielgrzymki dają jej ogromną siłę; z każdej takiej wyprawy wraca zupełnie odmieniona, pełna wiary i miłości. Jeśli nie mamy wygórowanych wymagań wobec życia, rzadziej czujemy się rozczarowani. Zdaję sobie sprawę, że warto od siebie wymagać więcej i dążyć do realizacji swoich marzeń, mierzyć wyżej, ale czasami nasze aspiracje są coraz większe, wręcz nieosiągalne i ze względu na niepowodzenia tracimy motywację. Marzenia mojej mamy są w jej zasięgu, ale wiem też, że gdyby nie udało jej się ich spełnić, nadal będzie cieszyć się życiem. Nie martwi się na zapas, ani tym na co nie ma wpływu Gdy mówię mojej mamie o swoich obawach, związanych z wydarzeniami w przyszłości, zawsze odpowiada – Teraz się nad tym nie zastanawiaj i nie twórz scenariuszy, zostaw wszystko swojemu biegowi, zobaczysz, że wszystko się ułoży. I przeważnie tak się dzieje. Chyba jeszcze żaden czarny scenariusz się nie sprawdził. Podobnie jest ze sprawami, na które nie mamy wpływu. Nie warto zaprzątać sobie nimi głowy, jeśli nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Angażuje się w pełni w wykonywane zadania Jeśli gotuje to gotuje, jeśli czyta to czyta, jeśli się modli to całą sobą, jeśli sprząta to sprząta. Nie robi dwóch czynności na raz, dzięki czemu może całą swoją uwagę skupić na jednej. Szybko podejmuje decyzje i już się nie cofa. Według mnie takie podejście znacząco wpływa na naszą efektywność. Moja mama nie ma Facebooka, z Internetu korzysta sporadycznie i głównie w pracy. Telewizor jest prawie zawsze wyłączony. Nie rozpraszają ją komunikaty przychodzące ze smartfona, bo nadal korzysta ze starego modelu Nokii i nie chce go wymieniać na nowoczesny telefon z ekranem dotykowym. Bo po co? Telefon służy jej jedynie do dzwonienia i wysyłania sms-ów. Myślę, że ludzie bez tej całej technologii, która codzienne atakuje nas ze wszystkich stron, byli szczęśliwsi i mieli więcej czasu na prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem. Nie na fejsie. Dostrzega piękno świata i cieszy się z małych rzeczy Jak mało kto potrafi zachwycić się zachodzącym słońcem, spacerem w lesie, nawet kwiatkiem doniczkowym, który nagle wypuszcza pierwsze pąki. Nie potrzebuje wyjazdów zagranicznych, by dostrzec, że świat jest piękny. Widzi go każdego dnia wyglądając przez okno, wracając z pracy, pielęgnując rośliny w mieszkaniu. Czerpie radość z obcowania z naturą. Ma rękę do kwiatów, szczególnie doniczkowych. Jej mieszkanie jest czyste, przestronne i bardzo zadbane. Cieszy ją każdy nowy gadżet, choć nie jest typem zbieracza, jej mieszkanie ma swoisty, trochę folkowy klimat. Każdy element ma swoje miejsce, stworzyła w swoim mieszkaniu – z resztą w każdym miejscu, w którym mieszkaliśmy – ciepłą i rodzinną atmosferę. Umie prosić o pomoc Jeden zięć naprawia samochód, drugi pomaga w remoncie mieszkania. Kuzyn odrestaurowuje meble i robi po kosztach piękny dębowy stół. Moja mama nie ma obaw przed poproszeniem o pomoc nawet obcej osoby spotkanej na ulicy, gdy zepsuje jej się samochód i zawsze tę pomoc otrzymuje. Sama nie pozostaje dłużna i jeśli trzeba służy pomocą. Jest otwarta i serdeczna i szybko zjednuje sobie ludzi. Moja mama jest najwspanialszą mamą na świecie i jestem jej bardzo wdzięczna za jej bezinteresowną miłość. Cechuje ją duża pokora, nigdy nie narzuca swojego zdania, ale zawsze stara się udzielić mądrej, życiowej rady. Uczę się od niej takiego podejścia do życia. Akceptacja, pokora, wdzięczność, to cechy, które pomagają przyjmować, to co przynosi życie i dostrzegać wartość w każdym zdarzeniu, nawet trudnym. Jestem ciekawa od kogo Wy czerpiecie siłę i umiejętność cieszenia się życiem. Czy są w Waszym otoczeniu osoby, które są zawsze radosne? A może Wy tacy jesteście i możecie podzielić się swoimi sposobami na udane i szczęśliwe życie. Dorota Zalepa Hej! Mam na imię Dorota i kocham celebrować życie. Moją receptą na szczęście jest bycie tu i teraz oraz szukanie szczęścia w małych rzeczach. Cenię zdrowe odżywianie i naturalną pielęgnację, a także modę w rytmie SLOW, gdzie nie ilość, ale jakość ma największe znacznie.